A mówią, że człowiek uczy się na błędach …

Ten sam mołdawski pojazd już po raz drugi zatrzymany z wyłącznikiem tachografu. Teraz przewoźnika czeka wysoka kara pieniężna oraz kolejna wymiana tachografu – tym razem na właściwy.

Inspektorzy z Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Lublina, wykonując w czwartek działania kontrolne na drodze krajowej nr 19 w okolicach Międzyrzeca Podlaskiego, zatrzymali do kontroli mołdawski pojazd przewożący ładunek torfu z Łotwy do Mołdawii. Już wstępne badanie tachografu wskazywać mogło na montaż niedozwolonego wyłącznika służącego do nierejestrowania czasu pracy kierowców. Pojazd skierowano do uprawnionego warsztatu, gdzie pojazd i tachograf poddano dalszym badaniom. W ich wyniku ujawniono niedozwolone modyfikacje. Zdemontowano niedozwolone elementy. Przewoźnikowi grozi teraz kara pieniężna w kwocie do 12.000 złotych, a pojazd będzie kontynuował dalszą jazdę po wpłacie kaucji.

Co ciekawe, to już drugi przypadek ujawnienia wyłącznika tachografu w tym konkretnym pojeździe. W lutym 2018 r. dokonali tego inspektorzy transportu drogowego z Białegostoku. Jak widać, pomimo wysokich i jednak nieuchronnych kar, nie brak przewoźników, którzy próbują wierzyć, że już tym razem uda im się oszukać kontrolujących. Ta wiara, to tylko iluzja .