Mołdawski wyłącznik

Groźba wysokiej kary pieniężnej nieodstraszyła przewoźnika z Mołdawii, który zdecydował się zainstalować w swym samochodzie nielegalny wyłącznik tachografu. Od miesiąca był w trasie, przejechał pół Europy a wpadł w naszym województwie wracając już do Mołdawii. Teraz, aby kontynuować swą podróż musi uiścić kaucję na poczet grożącej kary pieniężnej a także zapłacić za przywrócenie tachografu do wymagań ustawowych.

W czwartek wieczorem na drodze krajowej nr 19 na terenie powiatu radzyńskiego, inspektorzy transportu drogowego z WITD w Lublinie zatrzymali do rutynowej kontroli ciągnik siodłowy z naczepą powracający z ładunkiem elementów elektrycznych z Finlandii do Mołdawii.

Już wstępna kontrola tachografu – czyli urządzenia dokumentującego czas pracy kierowców – wykazała, że tachograf nie działa tak jak należy. Pojazd skierowano do najbliższego serwisu tachografów gdzie dokonano szczegółowej kontroli: tachografu, nadajnika impulsów oraz okablowania. Przypuszczenia inspektorów potwierdziły się. Okazało się, że instalacja tachografu została zmodyfikowana i wyposażona w zdalne sterowanie blokujące działanie tachografu. W czasie, gdy kierowca prowadził pojazd jego tachograf po użyciu „pilota” mógł zapisywać, że kierowca odpoczywa.

Dodatkowe elementy zdemontowano i przywrócono tachograf do stanu fabrycznego. Kierowca będzie kontynuował podróż m.in. po uiszczeniu kaucji na poczet grożącej kary pieniężnej tj. 12.000 złotych.

Ujawnianie nieuczciwych praktyk w branży transportowej to jeden z priorytetów Inspekcji Transportu Drogowego. Podstawowym celem tych działań jest wzrost bezpieczeństwa na drogach, ale równie istotna jest także ochrona innych przewoźników przed nieuczciwą konkurencją.