Zezwoleniowe deja vu

Dwanaście tysięcy złotych kaucji na poczet przyszłej kary pieniężnej a także ewentualne zarzuty karne dla kierującego to wynik rutynowej kontroli dokonanej przez inspektorów transportu drogowego w okolicach terminala celnego w Koroszczynie (pow. bialski).

W czwartek (09.01.2020 r.), w trakcie wykonywania rutynowej kontroli pojazdu należącego do rosyjskiego przewoźnika, który powracał z Belgii do Rosji, wątpliwości kontrolujących inspektorów wzbudziło, okazane przez kierującego, zezwolenie zagraniczne uprawniające do wykonywania transportu drogowego tranzytem przez terytorium Polski. Po bliższej analizie tego dokumentu m.in. z użyciem promieni uv stwierdzono, że przy kilkukrotnym powiększeniu ukazywały się inne wpisy niż te widoczne w świetle dziennym. Nieprawidłowości znaleziono w rubryce „przejazd powrotny” i „ilość przewożonego towaru w kg/l”. Ewidentnie dało się zauważyć, iż pierwszy zapis wykonano kolorem niebieskim a następny naniesiono kolorem czarnym. W tych okolicznościach stwierdzono, że okazane zezwolenie jednorazowe zostało już użyte wcześniej a w związku z tym w chwili kontroli było już nieważne. Na poczet przyszłej kary pieniężnej pobrano od kierującego kaucję w wysokości grożącej kary pieniężnej, czyli 12000 złotych. Ponieważ stwierdzone nieprawidłowości mogą wskazywać także na przestępstwo fałszerstwa dokumentów, kierujący został przekazany funkcjonariuszom Policji.

Powyższe zdarzenie przywołuje wspomnienie ostatniego kwartału ubiegłego roku, gdy niemal codziennie inspektorzy z Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Lublinie stwierdzali takie nieprawidłowości, lecz dotyczyły one przewoźników ukraińskich. Czy czwartkowy przypadek to tylko incydent, czy też jakaś większa seria wkrótce zobaczymy.